Siena chce teraz drugiego miejsca. Decydujący mecz z Seravezza
Derby z Grosseto były dla Sieny "konsekracją". Jeśli już w ośmiu poprzednich spotkaniach (siedem zwycięstw i jeden remis, na stadionie Lungobisenzio w Prato) podopieczni Gilla Vorii udowodnili, że są silnym zespołem, zdolnym sprawić trudności każdemu przeciwnikowi, to gra jak równy z równym ze zwycięzcą rozgrywek była potwierdzeniem wartości technicznej i ludzkiej drużyny Bianconeri.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Podopieczni trenera Gilla Vorii stali się autorami niezwykłej pogoni za wynikiem, dochodząc na cztery kolejki przed końcem do możliwości walki o drugie miejsce.
Choć play-off nie oferują nie wiadomo jakiego wyróżnienia, zakończenie sezonu zasadniczego za plecami Grifone i ewentualne zwycięstwo w play-off byłoby nagrodą za włożony wysiłek oraz za przywrócenie entuzjazmu na stadionie. Byłoby to także trampoliną do startu w nowym sezonie, pomijając ewentualne (trudne) repasaże, przy czym właściciele, głosem prezydenta Jonasa Bodina i dyrektora sportowego Simone Guerriego, już zaczęli mówić o celach, konkretnie o "awansie".
Droga Sieny w kierunku drugiego miejsca prowadzi w niedzielę na stadion Buon Riposo, dom Seravezza Pozzi, drużyny, która obecnie plasuje się za Grosseto i która, między innymi, wygrała play-off w zeszłym roku, będąc prowadzona przez Lucio Brando. Z drugiej strony, droga przebyta przez Robur przed przyjściem Gilla Vorii na ławkę zmusiła ją do gonienia przez większą część sezonu tych, którzy byli przed nią, poza czołową stawką, oddając w ręce innych własny los (a także pozwalając Grosseto maszerować samotnie).
A jednak, na cztery kolejki przed końcem, cel jest na wyciągnięcie ręki dzięki 23 punktom zdobytym w ostatnich dziewięciu kolejkach, odzyskanej pewności siebie oraz jakości, która potrzebowała iskry, by eksplodować. Patrząc na liczby, rachunki są proste: trzy punkty różnicy między Seravezzą a Sieną, zwycięstwo Bianconeri zniwelowałoby stratę, remis utrzymałby walkę, a zwycięstwo gospodarzy znacząco powiększyłoby dystans przy niewielkiej ilości czasu na odrobienie strat.
Uwaga także na trzecich w kolejce: Tau Altopascio, które w niedzielę podejmie Cannarę, ma punkt przewagi nad Robur, natomiast Prato, grające w bezpośrednim starciu w Foligno, traci jeden punkt. Najbliższa kolejka będzie więc, jeśli nie decydująca, to niemal taka dla losów sezonu.