Przyszłość zaczyna się teraz, pierwszym "węzłem" jest nowy trener
"Przyszłość zaczyna się teraz." - tymi słowami prezydent Siena F.C., Jonas Bodin w oficjalnym oświadczeniu zapewnił kibiców Bianconeri o determinacji szwedzkich właścicieli, by podjąć ambitną drogę i awansować do Serie C. Choć nie podano konkretnych terminów, słowa szefa klubu były wyraźnym i mocnym sygnałem przed nadchodzącym, pełnym wyzwań rozdziałem.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Na zbudowanie zespołu jest sporo czasu, a tym razem prace toczyć się będą bez widma przejęcia klubu, a co za tym idzie - bez nagłych zmian budżetu czy niepewności związanych z sprawami pozasportowymi.
Pierwszym krokiem będzie wybór nowego trenera. Sezon zakończył Gill Voria - szkoleniowiec drużyny juniorów, który cztery kolejki przed końcem zastąpił zwolnionego Lamberto Magriniego. Gill Voria traktował tę szansę jako "okazję, by pozostać wśród seniorów", ale przyznał też, że jako wielki miłośnik Robur jest gotów wrócić do pracy z młodzieżą, jeśli klub podejmie inną decyzję.
Kto obejmie zespół? Na razie trudno powiedzieć - klub komunikuje się tylko przez oficjalne oświadczenia. Ale pierwsze nazwiska już krążą. Jeśli Massimo Maccarone (który sam wyraził gotowość do powrotu po roku przerwy, pod warunkiem poważnego projektu) był wielokrotnie wymieniany, to wśród innych trenerów, którzy podobają się Sienie F.C., jest też Lucio Brando.
53-latek obecnie prowadzi Seravezzę Pozzi w play-offach po zajęciu 3. miejsca w sezonie zasadniczym. To udany występ dla klubu z prowincji Lukka (który właśnie potwierdził Leonardo Calistriego jako dyrektora sportowego). Lucio Brando ma doświadczenie w Serie D - prowadził m.in. Fiorenzuolę (play-off), Mantovę (awans), Legnano, Pianese (kolejne play-off), Dolomiti Bellunesi i Prato.
Niezależnie od wyboru trenera, decyzja ta wpłynie na skład zespołu. Część zawodników - jak sami przyznają - czeka na sygnał od właścicieli, zanim podejmie decyzję o pozostaniu.