Nie ma już czasu do stracenia
Jedną z najtrudniejszych rzeczy, z którymi mamy do czynienia we wszystkich dziedzinach, jest zarządzanie oczekiwaniem, zwłaszcza gdy nie możemy w żaden sposób wpłynąć na to, co się dzieje lub co powinno się wydarzyć...
Od wielu dni krążyły pogłoski o możliwym - i nieuchronnym - pożegnaniu upiornego prezydenta Robur, o przybyciu starych i/lub nowych twarzy gotowych do przejęcia klubu, ale na razie to były tylko plotki i takimi pozostały. Podobnie jak drugi pozew, który powinien nadejść, przyjęty za pewnik we wszystkich krajowych gazetach i które zmusiło władze Lega Pro do odroczenia jakiejkolwiek decyzji o rozpoczęciu play-off. Wszyscy o tym wiedzą, z wyjątkiem klubu kierowanego przez prezydenta Emiliano Montanariego i dyrektora sportowego Massimo Tarantino. A czas płynie nieubłaganie, bez żadnego konkretnego faktu, jeśli nie kolejnego głupca z całymi piłkarskimi i niepiłkarskimi Włochami. To wszystko może być dopiero początkiem końca, ponieważ jeśli szybko nie zostanie znalezione rozwiązanie usunięcia obecnego właściciela, dni łez nadejdą ponownie, ale dla niektórych będą to krokodyle łzy.